Z pozoru przejrzysta i pozbawiona zapachu woda może wydawać się bezpieczna, jednak nie zawsze taka jest w rzeczywistości. Zdarza się, że w warunkach domowych nie mamy najmniejszych podstaw, by przypuszczać, że cokolwiek jest nie tak, aż do momentu, gdy pojawią się objawy chorobowe. Jednym z najczęstszych i najpoważniejszych zagrożeń są mikroorganizmy w wodzie, w tym bakterie chorobotwórcze, które mogą powodować biegunki, zatrucia pokarmowe, a w skrajnych przypadkach nawet powikłania ogólnoustrojowe.

Woda może zostać skażona w sposób całkowicie niezauważalny. Nie zmienia swojej barwy, smaku ani zapachu. Jest przezroczysta i sprawia wrażenie czystej. Tymczasem obecność bakterii coli w wodzie, enterokoków czy innych drobnoustrojów nie daje żadnych sygnałów wizualnych, które mogłyby nas zaniepokoić.  To zagrożenie dotyczy szczególnie osób korzystających z prywatnych ujęć, takich jak studnie, ale również właścicieli domów podłączonych do sieci wodociągowej, gdzie może dojść do wtórnego skażenia na skutek prac konserwacyjnych, cofnięcia się wody lub błędów w infrastrukturze. 

Skąd biorą się bakterie chorobotwórcze w wodzie?

Obecność bakterii w wodzie nie jest przypadkiem. Większość zagrożeń mikrobiologicznych wynika z niedostatecznego zabezpieczenia źródła, nieszczelności systemu lub braku systematycznej dezynfekcji. Najczęstszym powodem skażenia są mikroorganizmy w wodzie pochodzące z zanieczyszczeń organicznych – głównie fekalnych – które trafiają do gleby i wód gruntowych. W przypadku studni może to być wynik niewłaściwie zabezpieczonej czaszy, źle wykonanego odwiertu lub braku izolacji poziomej. W sieci wodociągowej, choć na co dzień uznawana jest za bezpieczną, również mogą wystąpić problemy – szczególnie przy awariach, remontach lub cofnięciu się zanieczyszczeń z przyłączy. Wystarczy przerwa w dostawie lub zmiana ciśnienia, aby do rurociągów wtargnęły bakterie z zewnątrz. Nierzadko są to bakterie chorobotwórcze w wodzie, które mają zdolność szybkiego namnażania się w sprzyjających warunkach – zwłaszcza w letnich miesiącach.

Najczęściej wykrywaną bakterią jest Escherichia coli. Obecność bakterii coli w wodzie jest sygnałem alarmowym – nie tylko ze względu na zagrożenie zdrowotne, ale także dlatego, że wskazuje na kontakt wody z materiałem fekalnym. Nawet pojedyncze jednostki tych bakterii świadczą o tym, że coś w systemie zaopatrzenia nie działa tak, jak powinno. Do tego dochodzą inne organizmy, jak enterokoki, bakterie siarkowe czy Legionella, które mogą rozwijać się w zasobnikach ciepłej wody i w układach z recyrkulacją. Niepokojące jest również to, że pewne bakterie nie muszą być wykryte przy pierwszym badaniu – ich obecność może być sezonowa, uzależniona od temperatury lub czasu stagnacji wody w instalacji. Z tego powodu warto badać wodę nie tylko incydentalnie, ale okresowo, zwłaszcza tam, gdzie występują ujęcia własne lub niestabilna infrastruktura wodociągowa.

Co może świadczyć o obecności bakterii i wirusów w wodzie?

Zagrożenia mikrobiologiczne często długo pozostają niezauważone. Organizm może przez pewien czas radzić sobie z obecnością niewielkich ilości drobnoustrojów, zanim pojawią się dolegliwości. Bakterie chorobotwórcze w wodzie oddziałują na nas stopniowo – ich wpływ zależy od stężenia, częstotliwości kontaktu i odporności użytkowników. Pierwsze objawy bywają mylące, a źródło problemu często pozostaje nierozpoznane. Najczęstsze sygnały to dolegliwości ze strony układu pokarmowego – biegunki, bóle brzucha, nudności. Woda skażona bakteriami może prowadzić do infekcji dróg moczowych, a u dzieci nawet do odwodnienia. Czasami pojawiają się wysypki skórne, problemy z cerą, podrażnienia oczu. U osób starszych lub chorych mogą wystąpić objawy ogólnoustrojowe, których nie łączymy na pierwszy rzut oka z jakością wody.

Często sygnałem alarmowym stają się sytuacje powtarzające się – kilka osób w domu odczuwa podobne objawy, mimo braku kontaktu z innymi źródłami zakażenia. W takich przypadkach warto przyjrzeć się ujęciu wody i sprawdzić, czy bakteria coli w wodzie nie przekracza normy. Woda, która przeszła przez skażone zbiorniki lub nieszczelne instalacje, może wyglądać identycznie jak ta bezpieczna – ale zawierać bakterie niewidoczne bez badania mikrobiologicznego. Nie bez znaczenia są też okoliczności zewnętrzne. Intensywne opady, wiosenne roztopy, prace budowlane w okolicy – to wszystko zwiększa ryzyko przenikania mikroorganizmów do wody gruntowej. W przypadku własnych studni, każde tego typu zdarzenie powinno skłonić do wykonania badań kontrolnych.

Sposoby na wykrycie bakterii chorobotwórczych w wodzie

Pierwszym krokiem do przywrócenia bezpieczeństwa wody jest jej profesjonalna analiza. Samo podejrzenie nie wystarczy – musimy mieć potwierdzenie obecności drobnoustrojów. Badanie mikrobiologiczne wykonuje się w laboratorium, zgodnie z procedurami określonymi w przepisach prawa. Najlepiej, jeśli próbkę pobiera przeszkolony specjalista – ponieważ od sposobu pobrania zależy wiarygodność wyniku. Standardowa analiza mikrobiologiczna obejmuje m.in. ocenę liczby bakterii mezofilnych, badanie na obecność bakterii coli w wodzie, wykrywanie enterokoków kałowych oraz ogólną liczbę bakterii przy określonej temperaturze. Na podstawie wyników można określić, czy woda spełnia wymagania rozporządzenia Ministra Zdrowia dotyczące jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.

Dopuszczalne wartości są jasno określone: bakterie E. coli i enterokoki nie powinny występować w 100 ml próbki. Ich obecność, nawet w śladowych ilościach, jest podstawą do uznania wody za niezdatną do picia. Oznacza to konieczność przeprowadzenia dezynfekcji i powtórzenia badania po określonym czasie. Nie warto wykonywać takich testów domowymi metodami lub „na próbę” – interpretacja wyników wymaga wiedzy i doświadczenia. Współpraca z firmą zajmującą się uzdatnianiem wody daje dostęp nie tylko do rzetelnych badań, ale również do interpretacji i rekomendacji dalszych działań.

Jak pozbyć się mikroorganizmów z wody? 

Usunięcie mikroorganizmów z wody wymaga zastosowania odpowiednich metod dezynfekcji. Najczęściej stosowaną technologią w instalacjach domowych jest promieniowanie ultrafioletowe, czyli lampa UV. Jej działanie polega na uszkadzaniu struktury DNA mikroorganizmów, co uniemożliwia ich dalsze namnażanie. Technologia ta skutecznie eliminuje bakterie coli w wodzie, enterokoki i wiele innych drobnoustrojów, a przy tym nie wpływa na smak, zapach ani skład chemiczny wody. Lampa UV musi być dobrana do przepływu i jakości wody. Jeżeli ciecz jest zbyt mętna lub zawiera zanieczyszczenia mechaniczne, skuteczność działania lampy może być ograniczona. Dlatego bardzo często stosuje się dodatkowo filtrację wstępną – np. filtry sznurkowe lub piankowe – które usuwają osady i poprawiają przejrzystość.

Inne metody, takie jak chlorowanie czy ozonowanie, stosowane są głównie w dużych instalacjach przemysłowych. W warunkach domowych nie są zalecane, ze względu na trudność kontroli dawek i możliwość powstawania ubocznych związków chemicznych. W sytuacjach awaryjnych mogą być skuteczne, ale wymagają szczególnej ostrożności i wiedzy.

Bakterie w wodzie ze studni – zabezpieczanie własnego ujęcia przed skażeniem

W przypadku studni prywatnych ryzyko mikrobiologicznego skażenia jest znacznie wyższe niż w przypadku sieci wodociągowej. Szczególnie narażone są płytkie studnie kopane, które łatwo ulegają wpływom warunków atmosferycznych oraz przenikaniu wód powierzchniowych. Każdy opad, każde zalanie terenu, każda ingerencja w grunt może sprawić, że do wody trafią mikroorganizmy niebezpieczne dla zdrowia. Najczęstsze przyczyny skażenia to brak szczelnej czaszy studni, nieszczelne połączenia rur, źle zabezpieczona obudowa, brak izolacji od gruntu lub sąsiedztwo szamb i kompostowników. Nawet jeśli przez lata studnia działała bez zarzutu, jej stan techniczny może ulec pogorszeniu – a bakterie dostać się do wody w sposób niezauważalny.

Zabezpieczenie studni powinno obejmować nie tylko jej konstrukcję, ale również cały system doprowadzający wodę do budynku. Warto zadbać o regularną dezynfekcję studni, kontrolę jej szczelności, a także sezonowe badania jakości wody. Każda zmiana w otoczeniu powinna skłonić nas do weryfikacji – zwłaszcza jeśli korzystają z niej dzieci lub osoby z osłabioną odpornością.

Co zrobić, gdy wykryto bakterię coli w wodzie? Działanie krok po kroku

Wykrycie bakterii coli w wodzie to sygnał, że woda nie nadaje się do spożycia. W pierwszej kolejności należy zaprzestać korzystania z niej do picia i przygotowywania posiłków. Można nadal używać jej do celów technicznych, takich jak spłukiwanie toalet, ale wyłącznie pod warunkiem, że nie dochodzi do kontaktu z ciałem. Następnie konieczne jest przeprowadzenie dezynfekcji całego układu – najlepiej pod okiem specjalisty. Proces ten obejmuje usunięcie źródła skażenia, przepłukanie instalacji, zastosowanie środka dezynfekującego oraz montaż urządzenia eliminującego bakterie – najczęściej lampy UV. Kolejnym etapem jest wykonanie powtórnego badania, które potwierdzi skuteczność podjętych działań. Dopiero po uzyskaniu ujemnych wyników można wrócić do pełnego korzystania z wody. Nie należy bagatelizować nawet jednorazowego przekroczenia – ponieważ wskazuje ono na realne zagrożenie dla zdrowia. W wielu przypadkach powtarzające się skażenia świadczą o potrzebie modernizacji całej instalacji lub zabezpieczenia ujęcia na nowo.

Podobne wpisy